czwartek, 22 maja 2008

dalsze przygody COSIA

Co by COSIA skończyć, ucięłam kawałek tła od papieru i pognałam do plastyka. Wizja ukończenia COSIA słodziła mi stanie w korkach i bieganie po deszczu ( nie był to przyjemny wiosenny deszczyk). Wpadłam do sklepu i zobaczyłam wymarzony papier. Przyłożyłam kawałek...i było super!! zaopatrzyłam się więc w dwa kartony owego papiru.
Gdy już dojechałam do domu wyciągnęłam nowiutkie arkusze i papier podstawowy dla COSIA. No i pupa. Idealnie to było ale w oświetleniu sklepowym. W domu ma się to nijak do siebie. COŚ dalej czeka na bardziej łaskawe czasy dla niego

3 komentarze:

lara pisze...

:(
oj, COŚ ma naprawdę przygody;)

zielona pisze...

Może to Coś nie powinno powstać ;P ? Tylko powinnaś zrobić coś całkiem innego ;) Tak czy siak będę czekać na jakieś fotki

Monika z Łodzi pisze...

Normalnie brzmi to jak scenariusz filmowy... ;) Uchyl Aniu rąbka tajemnicy... ujawnij Cosia!!
I jeszcze raz najgorętsze życzenia :*